Nasza oferta
Strona główna
Free zdjęcie
Wideo dnia
Ściągać filmy
Tapety do ściągnięcia
Oferta czasopism
Opowieści erotyczne
Zdjęcie dnia
Erotyka do komórki
Erotyczna TV + czat
Filmy
Tapety
Puzzle
Online gra
Puzzle online
Pekseso online
Nasza oferta
Ciekawe linki
Online użytkownik
Online użytkownik: 3
www.erotyka.com
->
Opowieści erotyczne
Opowieści erotyczne
Jak podrywa się nimfomanki
Jestem zagorzałym zwolennikiem seksu i pięknych samic. Nic więc dziwnego, że staram się zdobywać jak najwięcej punktów u płci przeciwnej. Czasem przesadzę z tymi swoimi przechwałkami, bo niestety nie posiadam wrodzonego daru skromności. Raz nawet dobrze się na tym nadziałem.
Wypada jednak przeanalizować bieg zdarzeń:
Miałem wtedy dwadzieścia trzy lata i byłem przekonany, że zrobię to każdej przeciętnej panience o wiele lepiej od swoich rówieśników. Poza tym mniemałem, że żadna mi się nie oprze. Głupi buc! Teraz rozumiem, że należała mi się nauczka.
Pojawiła się w postaci seksy blondynki. Dziewczyna popatrzyła na mnie z góry i krzyknęła wesoło:
- Czy my się czasem skądś nie znamy?
Zacząłem ją podrywać. Zapraszałem na wystawy obrazów, degustacje win itd., itp. Przecież sama mnie zaczepiła.
- Hej, młody, daruj sobie te sztuczki. Naprawdę myślałam, że mieliśmy już kiedyś ze sobą do czynienia. Jeżeli chcesz się ze mną spiknąć, gadaj do rzeczy i nie udawaj playboya.
Parsknąłem śmiechem, potem jednak opanowałem się. To zdanie ze spiknięciem rzeczywiście się jej udało. Ale cóż – blondynka...
- Chętnie ci podstawię –ciągnęła dalej - ale mówię otwarcie i ostrzegam. Jeżeli nie zaspokoisz mnie, jak należy, będziesz żałował do końca życia!
Brzmiało mi to trochę jak temat z bajki, gdzie z kolei król grozi kandydatowi na swego następcę: Cała księżniczka i pół królestwa albo twoja głowa na pieniek...
Zacząłem się przechwalać, jaki to ze mnie czempion, że mogę pokazać listy pochwalne od chmary dziewic i że zrobię jej to osiem razy w ciągu nocy. Tymczasem ona tylko podniosła brwi i sceptycznie pokiwała głową.
Następnie złapała mnie za skrzydło i pociągnęła za sobą niczym alumen worek z puszkami. Nawet nie wiem, jak dotarliśmy do jej mieszkania, bo cały trząsłem się z podniecenia zupełnie jakbym był chory na febrę. Miałem tylko jedno w głowie: możliwie najprędzej na nią wskoczyć. Zaledwie zatrzasnęły się za nami drzwi, wpakowałem jej niecierpliwie język do ust, a dłonie do stanika. Zaskoczyła mnie, bo z miejsca przejęła dowództwo – bezkompromisowo wdarła mi się w spodnie. Stał już bez zarzutu, ona jednak nie wyglądała na zachwyconą. Spojrzała wymownie na łóżko, kazała się rozebrać, sama zaś fachowym okiem gapiła się na moje genitalia. Potem podeszła i zaczęła mi froterować ptaka, aż zobaczyłem mroczki przed oczyma. Kiedy doszła do wniosku, że ma odpowiednią konsystencję, rozciągnęła sobie piczkę i usiadła na mnie. Jeździła na nim na sposób piły ”twoje – moje”, przez cały czas podwyższając tempo. Na mnie nie zwracała najmniejszej uwagi. Skupiona, z zamkniętymi oczyma, szybko dotarła do szczytu przyjemności. Ja ciągle jeszcze miałem za mało. Mruknęła z aprobatą, po czym obróciła się do mnie dupą, dając językiem ciała do zrozumienia, czego ode mnie oczekuje. Zaczęło się więc od nowa. Powoli krążyła miednicą i wpychała się coraz głębiej. Delektowałem się każdym ruchem, ona ponownie nabierała szybkości. Wtedy już przyszła kolej na mnie. Mocno uścisnąłem ją za biodra i przejąłem inicjatywę. Po paru sekundach zacząłem pryskać. Ona też poruszyła się kilka razy i była w raju. Myślałem, że należy mi się chwila na odsapnięcie, ale gdzie tam! Złapała drążek i ścisnęła go ząbkami, ostrymi jak igiełki. Miałem obawy, że zaraz mi kawał odetnie. Kiedy mały znowu stanął, ponownie dostał do spenetrowania dupę.
Tej nocy zaliczyliśmy chyba wszystkie istniejące pozycje. Ona wyciekła na pewno z dziesięć razy, a ja niewiele mniej. Po każdym wytrysku błagałem niebiosa, by dała mi odetchnąć, ale nawet nie przyszło jej to do głowy. Zrozumiałem, że zemsta losu bywa słodka i walczyłem o przetrwanie oraz dobrą opinię pierwszego osiedlowego jebaka. Kiedy rano mnie zwolniła, ledwo ciągałem nogami. Za najbliższym rogiem kolnąłem po taksówkę. Marzyłem tylko o jednym: by przez dwa dni nie wyleźć z łóżka.
Dalej kocham seks i podrywam dziewczyny, tylko mniej gadam i zupełnie się nie przechwalam. Po prostu wiem, że są lepsi (a przede wszystkim lepsze) ode mnie. Cóż – trzeba umieć przegrywać, tak jak w sporcie. Zresztą, czy seks to nie sport?
(obejrzano 2464 x)
Spodobało Ci się opowiadanie? Oceń je!
Ocena: 6,242424/10 (33x)
Opowieści erotyczne