Opowieści erotyczne


Czasem lepiej nie wiedzieć...


Przed laty rozwiodłem się z małżonką za porozumieniem stron, czyli bez orzekania winy. Nie robiliśmy sobie świństw, a po pewnym czasie zostaliśmy nawet przyjaciółmi. Zresztą, chyba zawsze nimi byliśmy. Gdyby nie to, że przestaliśmy czuć do siebie pociąg fizyczny, pewnie nadal żylibyśmy razem.
Mieliśmy swoją paczkę, z którą jeździliśmy w góry przed ślubem, w małżeństwie i potem – po rozwodzie. Nie stanowiło to dla nas najmniejszego problemu, tym bardziej, że każde już kogoś miało. Oczywiście, nie było mowy o zazdrości.
Któregoś weekendu znowu pojechaliśmy w góry. Zarezerwowaliśmy duży domek i zorganizowaliśmy super imprezkę. Parę osób grało na gitarach, piwo lało się strumieniami. Bawiliśmy się przednio, ale około północy poczułem straszne zmęczenie. Przeprosiłem więc resztę towarzystwa i poszedłem spać. Moja nowa laska, zajęta rozmową, nawet nie zauważyła, kiedy się zmyłem.
Położyłem się do łóżka i zaczynałem już drzemać. Nagle skrzypnęły drzwi. Prześlizgnęła się przez nie jakaś damska postać. Po cichutku zdjęła ubranie, a następnie wsunęła się pod kołdrę. Przytuliła się do mnie i zaczęła całować, pieścić, głaskać... Odwzajemniłem pocałunek i nagle uświadomiłem sobie, że to nie jest moja dziewczyna. Speszyłem się, ale tym jeszcze bardziej podnieciłem nieznajomą. Nacierała nagim ciałem, głaskała po plecach i pośladkach, a potem nagle wsunęła mi rękę w krocze. Muszę przyznać, że ja też napaliłem się jak licealista, co było widać po sterczącej pale. Wstrzymałem oddech z podniecenia, a także ze strachu, by nieznajoma nie zorientowała się, że jest nie z tym, o kim pewnie myśli. Mogłaby wtedy uciec, a to oznaczałoby katastrofę. Ona jednak najwyraźniej nie miała obiekcji, bo z miejsca zabrała się za prace ręczne. Fachowo przejeżdżała zaciśniętą dłonią po lufie - na górę i na dół. W końcu wzięła ją do buzi. Okrążyła językiem napletek, a ja poczułem się jak w siódmym niebie; zwłaszcza kiedy zaczęła podrażniać uzdeczkę. Zamkniętymi ustami przejeżdżała po żołędzi. Jęczałem z rozkoszy, niezdolny do wykonania jakiegokolwiek ruchu. Usiadła na mnie okrakiem, wzięła w dłonie fiuta i powoli wsunęła go do pochwy. Zaczęła zwiększać tempo.
Wymacałem jej piersi – okrągłe i twarde, ze sterczącymi brodawkami. Ścisnąłem je palcami i masowałem, aż zawyła ze szczęścia. Znowu zwiększyła szybkość. Uniosła się tak, że omal z niej nie wyskoczyłem. Potem znowu docisnęła. Była gorąca i wilgotna. Miała niesamowicie ciasną broszkę. Ściskała mnie mięśniami, a przy każdym pchnięciu kręciła biodrami, co jeszcze bardziej zwiększało tarcie.
Złapałem za pośladki i masowałem energicznie. Nagle usłyszałem coś - ni to szloch, ni westchnienie. Za moment poczułem mocne szarpnięcie i zobaczyłem, jak zwija się w orgazmowych konwulsjach. Drżała na całym ciele, co tak mnie podniecało, że z trudem udało mi się oddalić swój moment szczytowania.
Uniosłem się powolutku, wyślizgnąłem z niej fujarę. Potem położyłem nieznajomą brzuchem na poduszkę, rozłożyłem jej nogi i wparowałem dość brutalnie od tyłu. Tylko westchnęła, po czym wypięła dupcię, żebym miał wygodniej. Oparłem się dłońmi i kontynuowałem walenie. Grzmociłem bez litości. Wcale jej nie oszczędzałem. Sądząc po wydawanych odgłosach, musiała być zadowolona. W dzikim rytmie szlifowałem jej tulejkę, ale czułem, że długo nie wytrzymam.
Zwaliłem się na nią całym ciałem i zacząłem pryskać. Znowu jęknęła i zadrżała, sygnalizując kolejny orgazm.
Przez jakiś czas leżeliśmy oboje zmordowani. Potem, kiedy już odrobinę doszedłem do siebie, postanowiłem przyjrzeć się dziewczynie, która dała mi tyle rozkoszy. Zapaliłem lampkę i zobaczyłem... swoją eks. Była zaskoczona nie mniej ode mnie.
Gdybym wiedział, że to ona, na pewno nie doszłoby do zbliżenia. A tymczasem taka anonimowa przygoda okazała się po prostu cudowna. Kto by pomyślał, po naszych doświadczeniach w nudnym małżeństwie!? A może sprawił to właśnie ów dreszczyk podniecającej tajemniczości...
Nie zapytałem jej, do czyjego łóżka zmierzała, podobnie jak nie spowiadałem swojej dziewczyny, z kim spędziła resztę nocy. Czasem lepiej nie wiedzieć...

(obejrzano 2298 x)



Spodobało Ci się opowiadanie? Oceń je!

          

Ocena: 6,5/10 (22x)


Opowieści erotyczne