Opowieści erotyczne


Dzikie blondynki


Uwielbiam piękne, piersiaste blondynki, ale niestety niełatwo jest znaleźć taką, która oprócz urody miałaby jeszcze wielki apetyt na seks i nie była zamężna.
W tej sytuacji nie muszę chyba tłumaczyć, jak bardzo elektryzuje mnie sam widok jasnowłosej, chętnej samiczki.
Właśnie udało mi się taką spotkać. Dwoiłem się i troiłem, wyłaziłem ze skóry, żeby tylko zgodziła się ze mną umówić.
Najwyraźniej miałem szczęście, bo skinęła łaskawie głową, a nawet dodała, że przyjdzie z przyjemnością.
Z nerwów nie mogłem ani spać, ani normalnie funkcjonować. Kiedy wybiła godzina W, dosłownie drżałem ze strachu, czy dotrzyma obietnicy. I znowu los się do mnie uśmiechnął. Zjawiła się nie tylko punktualnie, ale jeszcze w podwójnym wydaniu. Naprawdę! Zobaczyłem przed sobą dwie identyczne buzie z tak samo błękitnymi oczyma. Moja nowa laska wyjaśniła, że przyprowadziła siostrę bliźniaczkę, która akurat nie miała nic lepszego do roboty.
Odetchnąłem z ulgą, bo już myślałem, że od tego pełnego napięcia oczekiwania pomieszało mi się w głowie. Jednak przyznaję: miałem pewne obiekcje, bo randka z dwoma kociakami może być bardzo wyczerpująca. Najpierw niby się człowiek cieszy, a potem nie wyrabia.
”Hej, nie podoba mi się tutaj. Chodźmy lepiej do nas. Mamy buteleczkę i dobrą muzykę”. – Któraś z bliźniaczek wyrwała mnie z zadumy. Nie miałem nic przeciwko jej propozycji. Może akurat uda mi się jedną spoić, a drugą wyszmulać... – rozmarzyłem się, wychodząc z lokalu.
Zaledwie dobrnęliśmy do mieszkania i zamknęliśmy za sobą drzwi, panienki rzuciły się na mnie jak dzikie, zrywając w pośpiechu ubranie. Nie zostawiły nawet skarpetek. Byłem w takim szoku, że nawet nie próbowałem się bronić.
Po chwili znalazłem się w łóżku, wraz z obiema blondynkami. Przywiązały mi ręce i nogi do szczytków, a potem rozbierały się na moich oczach – powoli, wyrafinowanie. Lizały sobie nawzajem brodawki, całowały jędrne melony. Pała wystrzeliła do góry, myślałem, że zwariuję. Błagałem, by mnie rozwiązały i pozwoliły do siebie dołączyć. One jednak miały jakiś swój własny, diabelski plan. Masowały i pieściły mi ciało, wszędzie, oprócz tej przebrzydłej fujary! Zwijałem się w piekielnych mękach, skomliłem o litość.
Dziewczyny okazały w końcu zrozumienie. Jedna zaczęła obciągać z dużą wprawą, druga ukucnęła nade mną i wystawiła się do lizania. Po chwili miałem wrażenie, że nie wytrzymam dłużej. Jednak obciągaczka ścisnęła sprytnie żołądź i znowu byłem gotowy do użytku.
Dziewczyny zamieniały się miejscami, a ja tylko sapałem i jęczałem. Lizałem, jakby mnie kto gonił i po pewnym czasie poczułem, że ta wielka, jędrna, cudownie pachnąca piczka, która wypełniała mi buzię, zaczyna się zwijać i podrygiwać. Sygnalizowało to nadchodzący burzliwy orgazm. Zwiększyłem tempo, a panienka odpłynęła wkrótce na sam szczyt. Musiała odpocząć. Proszę bardzo, ale ja właśnie się rozkręciłem i nie zamierzałem pauzować.
Tymczasem obciągaczka, wyplunęła mój drążek i powoli się na niego nakłuła. Miała gorącą, ciasną i głęboką. Ślizgała się na mnie do góry i na dół w coraz szybszym tempie. Widziałem, że bardzo ją to podnieca. Szczytowała na moment przedtem, jak zacząłem pompować w nią nasienie.
Po krótkiej przerwie damy wznowiły ”tortury”. Były w tym niezrównane. W ciągu nocy doprowadziły mnie do trzykrotnego orgazmu. Potem odwiązały sznury i mogłem iść do domu. Ledwie powłóczyłem nogami - to prawda, ale nic nie zdołało zmącić mojej radości. Cieszyłem się jak dziecko, bo za parę dni znowu się spotkamy w tym samym gronie i miejscu.
Piersiaste blondynki to coś dla mnie!

Jarek P., lat 28

(obejrzano 2055 x)



Spodobało Ci się opowiadanie? Oceń je!

          

Ocena: 7,111111/10 (27x)


Opowieści erotyczne