Nasza oferta
Strona główna
Free zdjęcie
Wideo dnia
Ściągać filmy
Tapety do ściągnięcia
Oferta czasopism
Opowieści erotyczne
Zdjęcie dnia
Erotyka do komórki
Erotyczna TV + czat
Filmy
Tapety
Puzzle
Online gra
Puzzle online
Pekseso online
Nasza oferta
Ciekawe linki
Online użytkownik
Online użytkownik: 6
www.erotyka.com
->
Opowieści erotyczne
Opowieści erotyczne
Seksualny szaleniec
Miałam już wielu facetów, ale moim zdaniem trudno jest znaleźć takiego, który potrafiłby wrzucić na luz, zapomnieć o konwenansach i zahamowaniach. Podobnie uważają też moje koleżanki.
Z reguły istnieją dwie opcje: albo dziewczyna ma pecha i trafia na podrywacza, który myśli tylko o tym, żeby zaliczyć jak najwięcej dup, albo spotyka ciamajdę, co to nie umie robić użytku ze swojego sprzętu i nawet nie zastanowi się, że facet też musi się trochę starać. Oba warianty są oczywiście do d… i wcale nie dziwię się laskom, szukającym pocieszenia w ramach własnej płci.
Kto wie, czy i ja nie poszłabym w ich ślady, gdyby nie chłopak, którego ostatnio spotkałam. Naprawdę, spoko gość i mogę tylko podziękować losowi, że postawił go na mojej drodze.
Akurat oglądałam w sklepie meble, a ponieważ najbardziej potrzebuję wygodnej kanapy, wypróbowywałam po kolei to jedną, to drugą. Nagle jak spod ziemi wyrósł koło mnie jakiś chłopak i zapytał prosto z mostu:
- A może miałabyś ochotę sprawdzić ją dokładniej tutaj, na miejscu? Widziałem coś takiego na filmie.
Uśmiechnęłam się przyjaźnie, bo zawsze potrafię poznać się na dobrym dowcipie. Tymczasem on wcale nie żartował. Wpakował mi dłoń pod spódnicę i mocno ścisnął za udo. Poczułam ciarki na plecach.
- Wyobraź sobie, że mówiłem całkiem poważnie – stwierdził, przesuwając dłoń wyżej – aż do majteczek. Próbował włożyć palec do coraz bardziej wilgotnej piczki.
Rzecz jasna, poczułam wielkie podniecenie, ale wokół było pełno ludzi, więc nie mogłam pójść na całość.
- Zgoda, ale co zrobimy z tymi ludźmi? Nie możesz wysłać ich w diabły? – powiedziałam i podniosłam się z zamiarem wyjścia ze sklepu.
Wstał, złapał mnie za rękę.
- Dobra, pójdziemy w spokojniejsze miejsce – zaproponował, kierując się do wyjścia. Zaprowadził mnie do samochodu, którym udaliśmy się do małego domku na drugim końcu miasta. Oczywiście, nie było sensu pytać, co ma zamiar ze mną zrobić. Domyśliłam się wszystkiego ze sposobu, w jaki na mnie patrzył. W dodatku ten facet ze swoimi niesamowitymi pomysłami podniecał mnie jak żaden inny.
Po wejściu do mieszkania natychmiast dopadliśmy do siebie niczym dwie pijawki. Zanim dotarliśmy do łóżka, byliśmy całkiem nadzy. Zaledwie zdążyłam upaść na plecy, już go we mnie wpakował. Miał piękny, twardy fallus. Sam widok doprowadzał mnie do ekstazy. Dobijałam jak szalona i w bardzo krótkim czasie osiągnęłam orgazm. Ale to była dopiero rozgrzewka.
Ustawił mnie na czworakach i wszedł od tyłu. Czułam, jak jaja uderzają mi po pośladkach. Walił tak ostro, że wkrótce szczytowaliśmy ponownie – tym razem oboje równocześnie. Dopiero kiedy już trochę ochłonęliśmy, mogliśmy się sobie przyjrzeć.
Potem już kochaliśmy się spokojnie, przestrzegając powszechnie uznawanych reguł. Tak wiec najpierw pieściliśmy się długo i namiętnie. Obciągałam mu fiuta, a on lizał napaloną muszelkę. Jednak za jakiś czas znowu rżnęliśmy się bez opamiętania, do utraty sił.
Kiedy już oboje mieliśmy dosyć, mój nowy przyjaciel zaczął zastanawiać się głośno, co zrobimy następnym razem. Jeszcze raz zaskoczył mnie swoją wynalazczością. Spotkaliśmy się bowiem w budce telefonicznej, gdzie próbowaliśmy się kochać tak, żeby nikt nie zauważył. Nie powiem, że było zbyt wygodnie, za to podniecenie wynikające z faktu, że robimy to w środku tętniącego życiem miasta, dało nam mnóstwo radości. Po prostu wynagrodziło wszelkie trudy i niedogodności.
Staliśmy się seksualnymi szaleńcami – fanatykami, którzy całą swoją energię poświęcają na wynajdywanie niezwykłych miejsc do bzykania. Obojgu sprawia to ogromną przyjemność.
Ciekawe, gdzie zabawimy się następnym razem…
Weronika D., lat 24
(obejrzano 1739 x)
Spodobało Ci się opowiadanie? Oceń je!
Ocena: 7,923077/10 (13x)
Opowieści erotyczne