Opowieści erotyczne


Im więcej, tym lepiej


Zafundowałam sobie dwóch stałych kochanków. Oczywiście nic o sobie nie wiedzieli, a ja miałam wrażenie, że dopięłam wszystko na ostatni guzik.
Mirek był delikatnym intelektualistą – trochę może za chudym, ale za to z bardzo długą fujarą, doskonałą technologią ustno-lizingową i niesamowitą wytrzymałością. Jarek to chłop jak dąb, sportowiec, paker, zawsze zadowolony, uśmiechnięty, idealnie wyposażony przez naturę (w dolnych partiach), specjalista od krótkich, ale dzikich numerków. Wszystko było dla niego proste i nie musiałam się zbytnio gimnastykować, żeby poczuł się szczęśliwy.
Niestety, nie mogę powiedzieć tego o Mirku. Traktował mnie jak prawdziwy dżentelmen i wszystko brał na poważnie. Właśnie zbliżaliśmy się do pierwszego orgazmu, kiedy usłyszałam tubalny głos Jarka:
- A więc to tak, ty dziwko!? Nareszcie pokazałaś, jakie z ciebie ziółko! – Stał w drzwiach zupełnie jak ogromny King Kong.
Mirek rzucił się na mnie i przez moment miałam wrażenie, że zaraz dostanę od niego lanie. Tymczasem on niespodziewanie pochylił się i w jakimś dzikim amoku zaczął całować mi brodawki, brzuch, mokrą cipeczkę. Nie mogłam zrozumieć, co się właściwie dzieje, ale instynktownie chwyciłam jego głowę, wcisnęłam ją między uda i dociskałam w rytm ruchów jego języka. Zanim osiągnęłam odpowiednie tempo, Jarek zbliżył się do łóżka, rozpiął spodnie, a następnie wyciągnął ogromnego, wiecznie napalonego fiuta.
Przesunęłam się w jego stronę, po czym wzięłam to cudo do rąk i do buzi. Coś tak ogromnego, co czuję dosłownie w żołądku, zawsze potrafi mnie rozpalić. Jęczałam, ślizgałam się językiem po fallusie – od żołędzi po jaja. Ścisnęłam obiema rękoma u nasady, zaczęłam obciągać. Mirek doprowadził mnie językiem na sam szczyt. Taki seksualny odlot przeżyłam po raz pierwszy w życiu. Soki pryskały ze mnie jak z ejakulującego faceta.
Nie zdążyłam jeszcze dojść do siebie, kiedy Mirek wpakował mi pałę do pochwy. Jak mówiłam, miał tak długą, że dosłownie podrażniał mi migdały, tylko z drugiej strony. Obciągałam, ssałam, wibrowałam językiem, głaskałam sobie łechtaczkę, dociskałam i wychodziłam naprzeciw. Chciałam, żeby Mirek posuwał jak najgłębiej. Kiedy Jarek pompował mi do buzi gorące nasienie, szczytowałam ponownie.
Piczka ściskała mi się i rozkurczała ze szczęścia. Potem poczułam, jak mój intelektualista zastygł na moment, a następnie pryskał niczym sikawka.

Ewa R. lat 25

(obejrzano 1935 x)



Spodobało Ci się opowiadanie? Oceń je!

          

Ocena: 5,235294/10 (17x)


Opowieści erotyczne